Sceny jak z filmu akcji w Stargardzie! W ruch poszedł kij, zniszczony pojazd [WIDEO]

sceny jak z filmu

Sceny jak z filmu akcji w Stargardzie! Niepojące wydarzenia rozegrały się na drodze krajowej nr 20 (ulica Gdyńska). Opisywane zajście miało miejsce w środę około godziny 17. Uwagę innych kierowców zwrócił zatrzymujący się nagle z niewiadomych przyczyn Volkswagen. Prowadzący chwycił za przedmiot przypominający kij baseballowy i ruszył na kierowcę stojącego za nim. Zdewastował auto, chcąc jeszcze rozprawić się z kierującym. Później odjechał. Całą sprawą zajmuje się policja. Zobacz nagranie!

Sceny jak z filmu akcji w Stargardzie! W ruch poszedł kij, napastnik zniszczył pojazd i odjechał

Kierowcy poruszający się drogą krajową nr 20 w Stargardzie, w środę około godziny 17 oglądali sceny niczym z filmu akcji. Na ich oczach, cały ruch zatrzymał nagle kierowca Volkswagena. Wybiegł z pojazdu, a w ręce trzymał kij – przypominał on kij baseballowy. Takie obrazki zwiastowały, że zaraz może stać się coś złego. Złudzenia nie były mylne – napastnik za pomocą narzędzia które dzierżył w dłoni, zaczął demolować stojące za nim auto. Okładał karoserię i szyby, niszcząc je. Świadkowie byli w szoku, nie wiedzieli bowiem z kim mogą mieć do czynienia. Wideo zostało opublikowane na facebookowej stronie Stoją Stargard, a dziś obiegło ono krajowe media. Można zobaczyć je poniżej:

Prawdopodobnie chodziło o osobiste porachunki

Sprawa rzecz jasna zgłoszona została na policję, jednakże stróże prawa – zasłaniając się dobrem śledztwa – nie chcą jak dotąd ujawniać żadnych szczegółów. Pojawiają się jednak głosy, że nie miało to nic wspólnego z ewentualnym wykroczeniem drogowym, które skończyło się samosądem. Okazuje się bowiem, że mężczyźni prawdopodobnie żyją w konflikcie i nie są sobie obcy. To jednak nieoficjalne doniesienia, o których informuje portal tvn24.pl.

Kierowca który został zaatakowany, szybko przesiadł się na fotel pasażera i wyszedł prawymi drzwiami z auta. Dzięki temu uniknął poważniejszych obrażeń. Po krótkim czasie, napastnik odpuścił i powrócił do auta. Przy tym nadal się jednak odgrażał. Sytuacja jest rozwojowa i będziemy informować o ewentualnych dalszych losach tej niepokojącej sprawy.

ZOBACZ TAKŻE: LEDWO ŻYWY SŁOŃ ATRAKCJĄ FESTIWALU. INTERNAUCI W SZOKU!