Skandal w Poznaniu: zaatakowała ciężarną z dzieckiem! „Typowa Karyna” [WIDEO]

skandal w poznaniu

Nie lada skandal w Poznaniu. Czy mieszkańcy nie mogą się czuć bezpieczni nawet na ulicy? Bardzo przykra sytuacja spotkała Panią Natashę. Na chodniku zaczepiła ją inna, agresywna kobieta. Nie zważywszy na to, że jej ofiara jest w ciąży i stoi z małym dzieckiem – używała wulgarnego słownictwa, a w końcu doszło do rękoczynów. O wszystkim na swoich mediach społecznościowych poinformowała poszkodowana. Sprawą zajmuje się policja.

Skandal w Poznaniu

Skandal w Poznaniu miał miejsce w 4 lipca tego roku. Pani Natasha, która była ofiarą i całą sprawę nagłośniła, z pewnością nie spodziewała się, że taka sytuacja spotka ją w biały dzień w centrum miasta. Kobieta jest w ciąży, w dodatku stała na chodniku z małym dzieckiem – wracała z zakupów. Jak widać na nagraniu wszystko działo się nieopodal przejścia dla pieszych, a w pobliżu byli inni ludzie. Zaczęło się od wyzwisk, wulgarnych słów. Chwilę później doszło do rękoczynów. Gdyby nie nagranie z monitoringu, z pewnością nikt by w to nie uwierzył. Sytuację można zobaczyć poniżej:

Ludzie nie reagowali

Agresywna kobieta od razu zwróciła uwagę na Panią Natashę. Zaczepiła ją niewybrednym słownictwem, które dokładnie w swoim wpisie w portalu Facebook przytacza poszkodowana:

Wracając z córką rano z zakupów ta kobieta doczepiła się do mnie z zapytaniem: Co myślę czy mój mąż by ją chciał, czy by ją wyr**** i kto mi „tego bachora zrobił” i że ona też tak chce.. obrażała mnie i groziła.

W całej sytuacji najbardziej przykre jest to, że społeczeństwo przyzwoliło na atak na ciężarną kobietę z dzieckiem. Nikt nawet nie podjął próby interwencji w tej jakże przykrej a nawet niebezpiecznej sytuacji.

Policja nie chciała współpracować – pomogło nagranie

Co także wielce ciekawe, poszkodowana od razu udała się na pobliski komisariat policji. Tam jednak próżno było szukać pomocy. Funkcjonariusze mieli nie sporządzić odpowiedniej notatki, natomiast ich propozycją było założenie sprawy cywilnej.

Na szczęście, po obejrzeniu nagarnia, policja postanowiła zająć się to sprawą. Informował o tym za pośrednictwem Twittera Andrzej Borowiak z polskiej policji: