Pijany sprawca wypadku nie ucieknie od odpowiedzialności – będzie płacił alimenty bliskim ofiary!

Pijany sprawca wypadku

Wypadki samochodowe spowodowane przez kierowców jadących „na podwójnym gazie” to niekończący się problem. Aby ukrócić niebezpieczne działania nieodpowiedzialnych kierowców, premier Mateusz Morawiecki zapowiedział, że pijany sprawca wypadku będzie zobowiązany płacić alimenty dzieciom i bliskim ofiary.

Pijany sprawca wypadku nie ucieknie od odpowiedzialności

Rząd planuje dodatkowy kary, a jednocześnie pomoc dla najbliższych ofiar, które poniosły śmierć przez pijanego kierowcę. Jak informuje Rzeczpospolita, rząd planuje wprowadzić zmiany w art. 47717 kodeksu cywilnego. Mają one dotyczyć przyznawania renty rodzinie osoby, która poniosła śmierć w wypadku spowodowanym przez pijanego kierowcę.

Będą alimenty dla rodzin śmiertelnych ofiar wypadków drogowych spowodowanych m.in. przez pijanych kierowców – powiedział Mateusz Morawiecki.

Jak ma to wyglądać w praktyce? Otóż plan przewiduje, że rodzina i bliscy osoby, która zmarła z winy pijanego kierowcy, będą mogli ubiegać się o wypłacenie alimentów przez sprawcę wypadku. Otrzymane pieniądze mogą posłużyć na wydatki na życie, takie jak opłata mieszkania, studia, a nawet studia płatne.

ZOBACZ TAKŻE: NAJEMCY NIE CHCIELI OPUŚCIĆ MIESZKANIA. WŁAŚCICIELKA ZDECYDOWAŁA SIĘ PODŁĄĆ RADYKALNE KROKI!

Jak się okazuje, projekt jest już gotowy. Nie mniej jednak chęć wprowadzenia zmian budzi spore niejasności. Prawnicy zwracają uwagę, że obecnie dostępnych jest kilka możliwości, z tytułu których rodziny i bliscy ofiar mogą otrzymać dodatkowe fundusze. Są to m.in. agencje ubezpieczeniowe, które ściągają od sprawcy wypadku pieniądze. W tym przypadku mowa jest o kwotach od tysiąca do około 4 tys. zł.

Z dziennika dowiadujemy się, że o pomoc w wyegzekwowaniu renty lub alimentów pomogą organizacje pozarządowe, które zaangażują się w postępowanie.

Aby ofiary nie musiały czekać na pieniądze latami, sąd będzie mógł orzec zabezpieczenie w formie miesięcznego świadczenia na zapewnienie kosztów utrzymania w wysokości połowy najniższej emerytury lub renty. Jeśli uprawnionych jest kilka osób, każda dostanie minimum – czytamy w Rzeczpospolitej.

Co myślicie o takim rozwiązaniu?

 

źródło: polsatnews.pl, rp.pl

Magdalena C

Z wykształcenia inżynier produkcji. Miłośniczka podróży i dokumentów kryminalnych.