Nowe przerażające fakty o zbrodni Jacka Jaworka. To zastali policjanci na miejscu

jacek jaworek nie żyje

Nowe przerażające fakty o zbrodni Jacka Jaworka. Wiadomo, co policjanci zastali na miejscu zbrodni. W sieci pojawiła się zatrważające relacja z pierwszych minut po przyjeździe służb pod adres, gdzie rozegrał się dramat. O wszystkim pisze portal informacyjny Radia ZET. Co istotne, morderca rodziny nadal nie został odnaleziony. Jacek Jaworek wciąż jest nieuchwytny, a pewności nie ma nawet co do tego, czy mężczyzna w ogóle żyje. Warto dodać, że zbrodnia miała miejsce 10 lipca, a powoli zbliżamy się do końca roku.

Nowe przerażające fakty o zbrodni Jacka Jaworka. To zastali policjanci na miejscu zbrodni, wstrząsająca relacja

Choć od zbrodni w Borowcach niedaleko Częstochowy minęło już bardzo dużo czasu, sprawa nadal budzi wielkie emocje. Wszystko przez to, że morderca rodziny nadal nie został schwytany przez policję. Mowa o Jacku Jaworku, który 10 lipca miał zabić trzy osoby. Policja jak na razie jest bezradna. Nie wiadomo nawet do końca, czy Jaworek jeszcze żyje. Śledczy biorą pod uwagę wszystkie możliwości i sukcesywnie sprawdzają nowe tropy, które pojawiają się co jakiś czas.

Tymczasem portal informacyjny Radia ZET jeszcze raz wraca do feralnego lipcowego dnia, gdy w małej wsi doszło do tragedii. Pojawiła się kolejna wstrząsająca relacja. Wiadomo, co na miejscu zbrodni zastali policjanci. Pierwszy sygnał na policję miał dotrzeć o godzinie 0:46. Dzwoniła kobieta, która zdążyła podać jedynie swoje dane – dzięki temu policja mogła zlokalizować, skąd telefonowano. Policjanci dotarli do domu o godzinie 0:58. Co działo się później?

ZOBACZ TAKŻE: NADCHODZI ZIMOWY ARMAGEDDON! IMGW WYDAŁO OSTRZEŻENIA – W TYCH REGIONACH POJAWIĄ SIĘ INTENSYWNE OPADY ŚNIEGU

„Ciało kobiety tarasowało wejście do mieszkania”

Portal Radia ZET przytacza relację z miejsca zdarzenia, która pojawiła się w TVN. Zwraca się tam uwagę, że choć policja na miejscu była o godzinie 0:58 – to funkcjonariusze weszli do domu dopiero razem z ratownikami medycznymi, którzy na posesji zameldowali się o godzinie 1:13.

TVN przytoczył słowa Mariana Nowaka ze stacji pogotowia ratunkowego w Częstochowie, które cytuje Radio ZET:

Ciało kobiety tarasowało wejście do mieszkania. Zostało przesunięte za pomocą drzwi, żeby dostać się do środka. Kobieta leżała w korytarzu twarzą do ziemi.

Wiele osób zastanawia się jednak, dlaczego policjanci tak długo zwlekali z wejściem do domu i zrobili to dopiero z ratownikami medycznymi. Rzeczniczka policji z Częstochowy przyznała jednak, że „nie zakwestionowano poprawności podjętych działań patrolu„.

źródło: Radio ZET, TVN

Bartek Z

Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego na kierunku Dziennikarstwo i Komunikacja Społeczna, specjalizacja: dziennikarstwo sportowe. Pasjonat piłki ręcznej oraz piłki nożnej.