Przyjechał na komendę ukradzionym rowerem. „Dzban roku już znany”

przyjechał na komendę

Przyjechał na komendę ukradzionym rowerem. Brzmi to jak scenariusz komedii niezbyt wysokich lotów – a okazało się prawdą. Wszystko działo się na komisariacie w Dywitach nieopodal Olsztyna. Właśnie tam policjanci nie kryli zdziwienia, gdy na ich wezwanie, potencjalny złodziej przyjechał… skradzionym przedmiotem. Mowa tutaj o wartym ponad 2 tysiące złotych rowerze. Internauci natychmiast nieudolnego złodzieja określili mianem „dzbana roku”.

Przyjechał na komendę ukradzionym rowerem

Cała historia swój początek tak naprawdę miała już w marcu tego roku, a dokładnie opisują ją dziennikarze portalu regiony.tvp.pl. Właśnie wtedy, w jednym z domów w Dywitach doszło do poważnej kradzieży – z domu zniknęły wartościowe pamiątki i sprzęty, a ich łączna wartość wyniosła ponad 20 tysięcy złotych. Gdyby tego było mało, złodziej połakomił się także na samochód, który stał w danym domostwie. Policja na szczęście bardzo szybko namierzyła przestępcę, a okazał się nim 46-letni mieszkaniec pobliskiego Olsztyna. Podejrzany czekał na sprawę w sądzie, związaną z kradzieżą, jednakże w tym samym czasie dopuścił się kolejnego przestępstwa…

W maju przyszedł czas na kradzież roweru

Nadszedł maj tego roku – policjanci ze wspomnianego komisariatu dostali zawiadomienie, jakoby skradziono wartościowy rower. Szybkie działania miejscowej policji pozwoliły znaleźć pewien trop. Opisywany rower próbowano bowiem sprzedać dzień wcześniej. Wszystkie tropy prowadziły do… wspomnianego wcześniej mężczyzny, który okradł w marcu jeden z domów. Na wezwanie policji, 46-latek stawił się na komendzie, a dotarł tam… skradzionym właśnie rowerem. 

Gdyby tego było mało, na ramie pojazdu przyczepiona była kartka informująca o tym, że rower jest do sprzedania. Podejrzany początkowo nie chciał przyznać się do zarzucanego mu czynu, jednak bardzo szybko zmienił zdanie i potwierdził, że rower ukradł.

przyjechał na komendę

Grozi mu do 10 lat

Tym razem mężczyźnie już nic nie ujdzie na sucho. Natychmiastowo zastosowano u niego dwumiesięczny areszt tymczasowy. Pojawia się jednak pytanie – dlaczego mężczyzna, po poprzedniej kradzieży, nadal przebywał na wolności i po raz kolejny przywłaszczył sobie cudzą rzecz?

Summa summarum, pomysłowemu złoczyńcy grozić może nawet do 10 lat więzienia. Wszystko skradzione przedmioty trafiły natomiast do ich prawowitych właścicieli.

ZOBACZ TAKŻE: POPEŁNIŁ SAMOBÓJSTWO PO OBEJRZENIU SERIALU CZARNOBYL!

źródło zdjęć: policja

Bartek Z

Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego na kierunku Dziennikarstwo i Komunikacja Społeczna, specjalizacja: dziennikarstwo sportowe. Pasjonat piłki ręcznej oraz piłki nożnej.