Syn wójta zaatakował paraolimpijczyka. Wrzucił go do rowu

syn wójta

Syn wójta zaatakował paraolimpijczyka pod Wrocławiem. Gdy ten przygotowywał się do występu na Mistrzostwach Świata, nagle drogę zajechał mu samochód. Kierowcą okazał się być syn miejscowego wójta. Mężczyzna nie był zadowolony z tego, gdzie niepełnosprawny sportowiec odbywał trening. Zepchnął do wraz z jego rowerem do rowu. Na miejsce przybyła policja i zatrzymała napastnika. Ten jednak opuścił areszt za kaucją.

Syn wójta zaatakował paraolimpijczyka

Skandal pod Wrocławiem. Na drodze między Żórawiną a Wrocławiem, niepełnosprawny sportowiec, Rafał Mikołajczyk trenował przed występem na Mistrzostwach Świata. Tam miał powalczyć o kwalifikację olimpijską, która umożliwiłaby mu występ na Paraolimpijskich Igrzyskach w Tokio w 2020 roku. Nie spodobało to się jednak jednemu z kierowców, który zajechał mu drogę i zaatakował go. Wtedy właśnie miał zepchnąć specjalny rower wraz ze sportowcem do rowu. Jak donosi Gazeta Wrocławska, napastnikiem okazał się syn wójta gminy Żórawina.

Napastnika zatrzymała policja – na wolność wyszedł za kaucją

Na miejscu w którym niepełnosprawnego kolarza napadnięto, zjawiła się policja. Wszystko zaczęło się jednak od tego, że gdy Rafał Mikołajczak wracał rowerem w stronę Wrocławia, z tyłu bardzo blisko kolarza nadjechało auto. Zaczęło trąbić na sportowca. Po chwili pojazd wyprzedził paraolimpijczyka, zatrzymał się przed nim i wtedy wysiadł kierowca. W niewybrednych słowach dał do zrozumienia, że nie jest to odpowiednie miejsce na takie treningi.

Wtem doszło do eskalacji konfliktu – rozwścieczony kierowcy kopnął specjalistyczny rower sportowca, a ten wraz z nim wpadł do rowu, koziołkując po drodze. Sprzęt został uszkodzony, natomiast Rafał Mikołajczak odniósł obrażenia. Sprawą zajęła się prokuratura we Wrocławiu. Policjanci natomiast zatrzymali agresora, jednak wypuszczono go na wolność za kaucją. 

Pięciokrotny Mistrz Polski w kolarstwie ręcznym ma utrudnione zadanie w przygotowaniach do wrześniowego światowego czempionatu. Wszystko przez to, że jego rower jest uszkodzony, a on sam – jak mówi – po całym zajściu, na drodze nie czuje się nazbyt komfortowo. Sprawa jest bulwersująca i poruszyła nie tylko sportowe środowiska w naszym kraju.

źródło zdjęć: runningfestival.pl