Miał 10 promili alkoholu we krwi i przeżył – nieprawdopodobna historia w Zachodniopomorskiem!

10 promili alkoholu

Do nieprawdopodobnej sytuacji doszło w Choszcznie w województwie zachodniopomorskim. W szpitalu uratowano mężczyznę, który miał 10 promili alkoholu we krwi! Ratownicy medyczni ocenili stan pacjenta jako poważny, gdyż był głęboko nieprzytomny – nie reagował na dotyk ani ból. Z informacji Radia Szczecin wynika, że pacjent opuścił szpital o własnych siłach, a ponadto po przebudzeniu był agresywny wobec personelu szpitala.

Miał 10 promili alkoholu we krwi i przeżył!

21 stycznia pogotowie ratunkowe otrzymało zgłoszenie do nieprzytomnego mężczyzny. Nie miał on żadnych obrażeń, natomiast nie reagował na dotyk i ból. 40-latka w poważnym stanie przetransportowano na najbliższy SOR. Niedługo później okazało się, że mężczyzna miał aż 10 promili alkoholu we krwi. Warto podkreślić, że dawka śmiertelna to około 4 do 5 promili.

Stan pacjenta określono jako poważny gdyż nie reagował zarówno na dotyk jak i ból. Był głęboko nieprzytomny – opisali stan mężczyzny ratownicy medyczni.

Informację o rekordowym w tym regionie upiciu przekazało Pogotowie Ratunkowe Choszczno, które za pośrednictwem Facebooka opublikowało wpis:

Jaka jest dawka śmiertelna etanolu?
Dnia 21.01.2021r. po północy nasz zespół Z0186 dostał wezwanie do osoby…

Opublikowany przez Pogotowie Ratunkowe Choszczno Piątek, 22 stycznia 2021

ZOBACZ TAKŻE: ŚMIERTELNA DAWKA ALKOHOLU? NIC Z TYCH RZECZY! 4,8 PROMILA I JAZDA AUTEM POLAKA!

Z informacji Radia Szczecin wynika, że pacjent o własnych siłach opuścił szpital, jednak po przebudzenia zachowywał się agresywnie.

Takie upojenie alkoholowe jest stanem bezpośredniego zagrożenia życia, głównie chodzi tutaj o niedrożność dróg oddechowych, jest to po prostu traktowane jak zatrucie, jak każdą inną toksyną – podsumował zdarzenie Damian Daniszewski, ratownik Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie.

Warto wspomnieć o promilowym rekordzie Polski, który odnotowano w 2012 roku – mężczyzna miał 22,3 promila alkoholu we krwi. Co więcej, będąc pod wpływem kierował ciężarówką, którą się rozbił. Mężczyzna zmarł w skutek obrażeń poniesionych w wypadku. W 1994 roku odnotowano przypadek, kiedy mężczyzna zapił się na śmierć. Miał wówczas 15,9 promila alkoholu. Warto przypomnieć, że dawka śmiertelna dla przeciętnego człowieka to od 4 to 5 promila.

 

źródło: wiadomosci.poinformowani.pl, tvn24.pl

Magdalena C

Z wykształcenia inżynier produkcji. Miłośniczka podróży i dokumentów kryminalnych.