Site icon aju.pl

Zmarła 48 godzin po szczepieniu na COVID-19. Rodzina chce wyjaśnień

zmarła 48 godzin po szczepieniu

Zmarła 48 godzin po szczepieniu na COVID-19 – teraz rodzina żąda wyjaśnień. Powraca głośna sprawa zgonu 41-letniej kobiety z Portugalii. Pracująca w służbie zdrowia Sonia Acevedo, pierwszą szczepionkę przeciwko COVID-19 przyjęła 30 grudnia 2020 roku. Nic nie wskazywało, że mogą to być ostatnie godziny jej życia. Jak podają zagraniczne źródła – Sonia nie cierpiała na żadną chorobę przewlekłą, poza tym nie pojawiły się u niej żadne powikłania związane ze szczepionką. Sprawą zajmuje się miejscowa policja.

Zmarła 48 godzin po szczepieniu na COVID-19. Rodzina 41-latki chce wyjaśnień

Szczepionki przeciwko COVID-19 nadal są tematem ogólnoświatowej dyskusji. Preparaty dopuszczone do obiegu, dla społeczeństwa okazały się problematyczne na kilku poziomach. Część osób wypowiada się o nich z dużą dozą niepewności. Gdzieniegdzie – tak jak w Polsce – problemem okazały się szczepienia poza kolejnością. Tymczasem znów powraca głośny temat przykrej sytuacji z Portugalii. Mowa o 41-kobiecie, która zmarła zaledwie 48 godzin po otrzymaniu pierwszej dawki szczepionki.

Jak się okazuje, 41-letnia Sonia Acevedo szczepionkę przyjęła jeszcze 30 grudnia 2020 roku. Jako pracownik służby zdrowia, była w jednej z pierwszych grup, które w Portugalii otrzymały preparat marki Pfizer i BioNTech. Co ważne, na szczepionkę nie zareagowała w niepokojący sposób. Dodatkowo nie cierpiała na żadne choroby przewlekłe. Z relacji rodziny wynika, że Sonia na drugi dzień czuła się dobrze. Potwierdził to jej ojciec oraz córka. Jak podaje portal parenting.pl, jedynym dyskomfortem u kobiety był ten, który występuje po samym zastrzyku.

ZOBACZ TAKŻE: HOTELE, RESTAURACJE, TURYSTYKA – TO GAŁĘZIE GOSPODARKI, KTÓRE RZĄD ZAMIERZA ODMROZIĆ DOSŁOWNIE W OSTATNIEJ KOLEJNOŚCI. O WSZYSTKIM MÓWI WICEPREMIER JAROSŁAW GOWIN

W sprawę zaangażowała się policja. Ojciec kobiety zdeterminowany, aby poznać przyczynę śmierci córki

Jak się okazuje, kobieta zmarła w mieszkaniu swojego partnera. Jej ciało odnaleziono 1 stycznia – w Nowy Rok. Brak jednak jakichkolwiek poszlak. Wiadomo jedynie tyle, że w jej śmierć nie były zaangażowane osoby trzecie, oraz że nie była to reakcja na szczepionkę.

Sprawę w swoje ręce ostatecznie wzięła policja. Dopiero sekcja zwłok wyjaśni, co tak naprawdę przyczyniło się do tragedii. Podkreśla się jednak, że nie ma dowodów na to, że to właśnie szczepionka sprawiła, iż kobieta nie żyje.

O wszystkim natychmiast poinformowane zostało miejscowe Ministerstwo Zdrowia. Z kolei portal parenting.pl cytuje słowa ojca zmarłej:

Muszę po prostu wiedzieć, co doprowadziło do śmierci mojej córki.

źródło: parenting.pl

Exit mobile version