Site icon aju.pl

„Niewyobrażalny błąd” podczas szczepienia w Krakowie! Pacjentka dostała…

niewyobrażalny błąd podczas szczepienia

„Niewyobrażalny błąd” podczas szczepienia w Krakowie! Jak donosi Gazeta Wyborcza, w szpitalu im. Stefana Żeromskiego doszło do bardzo poważnej pomyłki. Jedna z pacjentek została zaszczepiona… preparatami dwóch różnych marek. Najpierw dostała Pfizera, natomiast gdy przyszedł czas na drugą dawkę – podano jest preparat marki AstraZeneca. Załoga szpitala oraz sama pacjentka, zorientowali się o pomyłce już po fakcie. Kobieta obawia się o swoje zdrowie, jest komentarz szpitala. Sprawa robi się coraz poważniejsza.

„Niewyobrażalny błąd” podczas szczepienia w Krakowie! Pacjentka dostała dwie różne szczepionki

Do niemałego skandalu doszło w szpitalu im. Stefana Żeromskiego w Krakowie. Jak donosi Gazeta Wyborcza, doszło tam do bardzo poważnej pomyłki podczas szczepień. Mianowicie, jedna z pacjentek otrzymała dwa różne preparaty. Za pierwszym razem, gdy otrzymywała pierwszą dawkę, zaszczepiono ją preparatem marki Pfizer. Gdy przyszedł czas na drugą dawkę, wtedy otrzymała preparat marki AstraZeneca. Jak doszło do fatalnej pomyłki?

Portal o2.pl podaje, że pierwszą dawkę pacjentka dostała 7 kwietnia. Wtedy też wyznaczono dla niej drugi termin szczepienia, który ustalono na 12 maja. Na prośbę pani Małgorzaty wszystko przesunięto jednak na jeden dzień wcześniej – mianowicie 11 maja. Wtedy też 64-latka została zaszczepiona po raz drugi. Nie wszystko jednak poszło tak jak trzeba. Po otrzymaniu drugiej dawki preparatu, jeszcze w szpitalu podczas przypadkowej rozmowy okazało się, że pacjentce podano inny rodzaj szczepionki niż za pierwszym razem.

ZOBACZ TAKŻE: A JEDNAK! OBOSTRZENIA POLUZOWANE SZYBCIEJ. WIADOMO CO I KIEDY SIĘ OTWORZY, JEST NOWY HARMONOGRAM RZĄDU!

Kobieta obawia się o swoje zdrowie. Jej wersja przebiegu zdarzeń różni się od tego, co przekazuje szpital

Według relacji 64-latki, po badaniu kwalifikującym do przyjęcia szczepionki, pani doktor nie była zainteresowana kartką potwierdzającą przyjęcie pierwszej dawki preparatu. Jak się jednak okazuje, nieco inne światło na sprawę rzuca wicedyrektora szpitala, w którym doszło do pomyłki. Według niej, pacjentka nie miała przy sobie karteczki z pierwszego szczepienia.

Choć na razie kobieta czuje się dobrze, obawia się tego, że podane zostały jej dwa różne preparaty. Władze szpitala uważają, że pomyłka nie powinna odbić się na zdrowiu pacjentki. Sprawa prawdopodobnie trafi do Ministerstwa Zdrowia. Na początku czerwca 64-latka przejdzie test na obecność przeciwciał w organizmie.

źródło: o2.pl, Gazeta Wyborcza

Exit mobile version