Site icon aju.pl

Prof. Simon o otwartych klubach – „społeczne łajdactwo”!

Prof. Simon

Prof. Simon w ostrych słowach wypowiedział się o otwartych klubach oraz osobach, które mimo obostrzeń biorą udział w dyskotekach. Zwrócił również uwagę na coraz częstsze niestosowanie się do restrykcji, które określił „społecznym łajdactwem”.

Prof. Simon o otwartych klubach

Pandemia koronawirusa i wiążące się z nią obostrzenia dają się wszystkim we znaki. Przedsiębiorcy, których biznesy od kilku miesięcy nie działają postanowili się zjednoczyć i zbuntować. Od wielu dni mówi się o akcji #otwieraMY, podczas której właściciele hoteli, siłowni czy restauracji otwierają swoje lokale. Apelują przy tym samym do służb o wyrozumiałość, a społeczeństwo proszą o pomoc. W związku z panującą akcją setki ludzi postanowiło wyjść do restauracji i pobawić się na dyskotekach. Sprawę w ostrych słowach skomentował Krzysztof Simon, profesor nauk medycznych z wrocławskiego Uniwersytetu Medycznego. Specjalista w dziedzinie chorób zakaźnych, ordynator oddziału zakaźnego w szpitalu wojewódzkim we Wrocławiu powiedział:

Nie ma możliwości otwierania dyskotek. To jest działanie antyspołeczne, tego nie wolno robić. Owszem, przedsiębiorcy powinni dostać pomoc, ale nie wolno im otwierać swoich biznesów na takich zasadach, jak poprzednio. Mówię to jako lekarz, osoba kierująca się tylko względami medycznymi.

ZOBACZ TAKŻE: ZAKAZ NOSZENIA MASECZEK MATERIAŁOWYCH? „NIE SPEŁNIAJĄ SWOJEJ ROLI”

Profesor podkreślił, że większość społeczeństwa jest już zmęczona pandemią oraz związanymi z nią obostrzeniami, jednak nieprzestrzeganie zasad może wiązać się z powrotem do tragicznych wydarzeń z listopada. Ponadto profesor zwrócił uwagę, ze w mediach społecznościowych pojawia się coraz więcej filmów i wpisów dotyczących działania klubów, co spotyka się z aprobatą internautów. Takie zachowanie nazwał „społecznym łajdactwem”. 

Ja doskonale rozumiem i ubolewam nad tym, że przez epidemię firmy ulegają zapaści i finansowej, że ludzie bankrutują. Tym ludziom trzeba pomóc, aby przetrwali do otwarcia rynku na ich usługi. Ale nie ma innej możliwości ograniczenia tej epidemii, jeśli nie będziemy przestrzegali ustalanych na dany etap rozwoju epidemii restrykcji – które faktycznie bywają denerwujące – dodał.

źródło: money.pl

Exit mobile version