Site icon aju.pl

Dziecko ożyło w kostnicy. Akt zgonu był wystawiony, więc go nie uratowano

dziecko ożyło w kostnicy

Dziecko ożyło w kostnicy! Do nieprawdopodobnego skandalu doszło w Kazachstanie. Choć była szansa na uratowanie noworodka, wystraszeni lekarze nie wyciągnęli ku niemu pomocnej dłoni. A to dlatego, że wcześniej wystawiono akt zgonu i tejże informacji nie dałoby się już usunąć z systemu komputerowego. Odpowiedzialnym za tę sytuację grożą poważne wyroki.

Dziecko ożyło w kostnicy. Lekarze go nie uratowali, bo już wcześniej wystawili akt zgonu

Przerażające, mrożące krew w żyłach informacje docierają z Kazachstanu. Miał tam bowiem miejsce bezprecedensowy skandal, który wywołał aferę na cały kraj, a teraz mówi się o nim także w innych państwach. Wszystko działo się 29 września tego roku – chwilę po narodzinach noworodka, lekarze stwierdzili jego zgon. Zgodnie z procedurami, ciało dziecka przeniesiono do kostnicy. Tam jednakże zauważono, że maluch się porusza. Wystraszeni pracownicy placówki natychmiast skontaktowali się ze swoim dyrektorem – nie wiedzieli bowiem, co począć w takiej sytuacji. Jego decyzja była koszmarna, gdyż zalecił włożenie noworodka do lodówki. Tym samym skazał je na rychłą utratę życia.

ZOBACZ TAKŻE: KTOŚ FASZERUJE OWOCE IGŁAMI! KUPUJĄCY PANIKUJĄ, WSZYSTKO GROZI POWAŻNYMI OBRAŻENIAMI CIAŁA

Telefon był na podsłuchu, lekarza oraz jego pracowników czekają poważne konsekwencje

Jak podają zagraniczne media, cała rozmowa była monitorowana przez antykorupcyjne służby w Kazachstanie. Tym samym momentalnie oddelegowano do szpitala oddział policji, który miał zapobiec ogromnej tragedii. Niestety, było już zbyt późno, a dziecko tym razem rzeczywiście nie żyło.

Przerażające jest tłumaczenie zatrzymanych – lekarza oraz osoby odbierającej poród. Uważają bowiem, że musieli postąpić w ten sposób, aby uniknąć nieścisłości w systemie bazy danych szpitala. Wszystko dlatego, że akt zgonu był już tam wpisany, a takich informacji nie można poddawać edycji. 

W związku z sytuacją która wyszła na jaw, zamieszanym w śmierć noworodka może grozić nawet do 20 lat więzienia. Przy okazji śledztwa na jaw wychodzą kolejne koszmarne praktyki tejże placówki. Niektóre z pracujących tam osób zeznały, że noworodki umierają w tymże szpitalu stosunkowo często, a ich matkom wmawia się, że jest to spowodowane powikłaniami związanymi z porodem – a to rzecz jasna kłamstwo.

źródło zdjęcia: polskieradio24.pl (poglądowe)

Exit mobile version